mam skrzydła

Góry przenosić mogę, zmieniać bieg rzek… Po prostu „mam tę moc” dzisiaj 🙂 . Czuję się świetnie, mam dużo energii, wiary i chęci. A to wszystko za sprawą Floro. Dzisiaj w końcu udało się mi wsiąść na rower i pojechać przed siebie. Przyznam, że miałam obawy przed tym dniem. Bałam się, że zapomniałam. Jednakże z jazdą na rowerze jest zwyczajnie, jak z… jazdą na rowerze 🙂 – tego się nie zapomina!

Po niespełna 2 latach wsiadłam na rower… Kiedy ten czas uciekł??? Przed wyjazdem Przemek powiedział: „Pamiętaj, że nie jedziesz na Tour de France. Jedziesz się przejechać.”. Tak też uczyniłam – bez sprawdzania rytmu, średniej, czy nachylenia po prostu jechałam. Liczył się asfalt przede mną i widok w lusterku – kwitnące Bieszczady. 

Było cudownie!!! I choć średnia słaba, a rytm nierówny to było warto. Dziś pierwszy dzień mojej rowerowej reszty życia 🙂 . Ach… jak ja to kocham!

2 myśli nt. „mam skrzydła

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

39 − 29 =