awaria

Podobnie, jak potrzeba jest matką wynalazku, tak awaria rodzi zmiany. Taka właśnie sytuacja miała miejsce u nas zupełnie nie dawno 🙂 . 

Luty 29 dni miał, więc postanowiliśmy skorzystać z dodatkowego dnia w roku i zmarnować go z premedytacją 😉 . W niedzię, po wyjeździe wszystkich „feriowych” Gości postanowiliśmy zrobić sobie wolne i my. Szybki wyjazd, mały relaksik. Dwa może trzy dni poza domem, bo na więcej nie pozwalają nam przyjęte rezerwacje. Dzień zaczął się wcześnie za sprawą Jagny wczesnego przebudzenia. Nic to jednak, bo i tak trzeba było się ogarnąć. Cisza w części agro była wręcz nienaturalna. Zawsze tak jest, kiedy po okresie obłożenia zostajemy sami. Pustka w części gościnnej ma tę zaletę, że nie trzeba wnosić wózka Jagny na górę, a można zaparkować go w Izbie Biesiadnej 🙂 . Tak było i tym razem. W wózku został kocyk, którego akurat potrzebowałam. Otwieram drzwi do agro i słyszę szum. Jakiś taki „szelest” wody pod ciśnieniem. Pierwsze skojarzenie – spłuczka w Przytulnej łazience. Czasem się zacina i wystarczy spuścić wodę, żeby się odblokowała. Kieruje swe kroki do tejże, a tam mokra podłoga… O Matko! To nie spłuczka, ale coś się leje spod prysznica. Bez paniki, delikatnym głosem, proszę Przemka, by zakręcił główny zawór wody, informując jednocześnie o niezidentyfikowanej jeszcze awarii.

Hmmmm… Zawór zakręcony, woda nie leci, podłoga starta, czas wykminić co i gdzie zawiodło. Identyfikacja problemu okazała się nad wyraz łatwa, naprawa zaś – nie koniecznie 🙂 . Nieszczelność rurki doprowadzającej H2O do prysznica zmusiła nas do totalnego demontażu kabiny.

IMG_1469  DSC02980

DSC02982

Przypominam – niedziela, dzień wolny od pracy, planowo pierwszy dzień naszego wypadu 🙂 . Tok postępowania: AWARIA –> MATKA ZMIAN –> ZMIANA NASZYCH PLANÓW 🙂 .  Zamiast na wypad się pakować, Przemek pojechał do Sanoka w poszukiwaniu nowej kabiny, a ja z Jagną poszłyśmy na spacer. Przyznam – rozczarowana byłam mocno. Już sama nawet nie wiem czym najbardziej – czy tym, że znów dom nas usidlił, czy tym, że coś się popsuło, czy może lękiem przed trudnościami w znalezieniu odpowiedniej, nowej kabiny.

Jednakże, po raz kolejny wyszło na to, że „nie ma tego złego (…)”. Z wymianą kabiny nosiliśmy się już od dawna. Nie wiem jakim cudem przetrwała ona ostatnie wakacje i sezon zimowy. Na takie projekty jednak, czas nigdy nie jest odpowiedni. Wiadomo – trzeba narobić bałaganu, wydać pieniądze na nowy sprzęt, zwieźć wszystko, co niezbędne plus to co przydać się może, a z przewidzeniem tych właśnie elementów zawsze najtrudniej 😉 . 

DSC02983   DSC02981

DSC02986  DSC02984

DSC02991

Czemu miał służyć ten post? Chciałam Wam tylko dać znać, że w Przytulnej łazience nowiutki prysznic.

DSC03049   DSC03050

Cieszy nas ta zmiana i „upgrate”, który i Wam wszystkim, rezerwującym sypialnię Przytulną, przypadnie w udziale. Summa summarum wyszło dobrze 🙂 🙂 🙂 . 

A swoją drogą, to czy ktoś z Was też tak ma, że nieustannie krzyżują mu się plany? Proszę dajcie znać, że i Wam los bezustannie płata figle! Raźniej mi będzie następnym razem , bo wiem, że tak się jeszcze zdarzy 🙂 . 

7 myśli nt. „awaria

  1. Super prysznic ,los niekiedy płata figle każdemu człowiek coś zaplanuje a tu co innego wypada i ręce opadają. Mam szacunek do Przemka że bardzo wiele rzeczy sam robi do końca ,nie wzywa fachowców tylko zawija rękawy i robi ale tego tez by nie było bez pomocy Paulinki

    • Tak było, ręce nam opadły! A co do instalacji nowej kabiny, to nie obyło się bez pomocy zaprzyjaźnionego fachowca. To była tzw. „grubsza sprawa” 🙂 .

  2. Ale stanowicie z Przemkiem zgrany duet Paulinka i to mnie cieszy wspomagacie się nawzajem ,myślę że doczekacie obydwoje w szczęściu i zdrowiu 100 lat zycia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

3 + 5 =