kocie harce

U nas dzisiaj szaro. Sine niebo nam nie przeszkadza, nie wadzi brak słońca w grudniu, ale tylko wtedy, gdy zapowiada sobą ŚNIEG. Troszkę go spadło, leciutko się pobielił trawnik i okoliczne pola, ale to wciąż DUŻO ZA MAŁO 🙂 . Zaklinamy śnieg na wszelkie znane nam sposoby, czasem nawet z rana (jak wstanę w dobrym humorze) wykonuję „taniec śniegu” do kawy 😉 . Chyba wyszłam jednak z wprawy, bo nie zauważam żadnych skutków w postaci opadów puchu 😉 .

Zdecydowanie jednak zimniej się zrobiło i koty czują tę zmianę. Mofro znudzony jest straszliwie przebywaniem w domu, ale na zewnątrz nie do końca mu się podoba. Od samego rana gryzie mnie w nos, oko, ciągnie za włosy 🙂 🙂 🙂 . Wydaje się, że stara się powiedzieć: „No wstaaawaaaaajjjjjj już! Ileż można spać?!?”. Dziwne, ale tę wiadomość stara się przekazać wyłącznie mnie, Przemka nie zaczepia… Wychodzi na dwór, żeby za chwilę wisieć na oknie i miauczeć, by go wpuścić. Chyba w łapki zimno 😉 .

DSC08686DSC08684

Z kolei w środku zrzuca z blatów i szafek wszystko, co się tylko da. 

Filonka i Czujka są notorycznie głodne!!! Niezbyt lubią się ruszać ostatnimi czasy, co w połączeniu z dużymi ilościami przyswajanych pokarmów sprawia, że lekko się zaokrągliły. Hmmm…. a szczerze, to Czujeczka jest taka okrągła, że aż kwadratowa 😉 .

DSC08688DSC08695DSC08711DSC08708

W tym roku mówimy na nią „Karku” 😉 . Straszni jesteśmy, co???

Od czasu do czasu, kiedy Mofro jest już super nachalny Czujka poświęci mu chwilę i powygłupiają się. Oto oni, koci bohaterowie dzisiejszego posta w akcji. Nie trwała ona jednak zbyt długo. Wiecie – kocie zapasy, to spalanie kalorii 🙂 . Czujeczka raczej woli je zbierać niż tracić 😉 .

DSC08669

DSC08670

DSC08671

Filonki niestety nie udało mi się uchwycić w migawce, bowiem ona i Mofro „drą koty”. Była królowa podwórka zdetronizowana została przez nowego przybysza i nigdy się nie polubili.

Popatrzcie sobie na te „wariaty”. Może i Wam dzięki nim dzień się rozweseli 🙂 . 

6 myśli nt. „kocie harce

    • Fajne są, to prawda 🙂 . Psiaki też mamy niczego sobie, ale z nich to są prawdziwe urwisy. Nawet nie staram się im robić zdjęć, bo jak tylko wyjdziemy do nich to bombardują nas toną swojej energii. Nie można się od nich opędzić, a człowiek jest brudny jak one po chwili z nimi spędzonej 🙂 .

    • Czasem się zastanawiamy, co ta nasza Ferajna by nam miała do powiedzenia :). Psy pewnie, że koty lubimy bardziej, a koty wręcz odwrotnie 🙂 . W każdym razie – dziękujemy za miłe słowa od Was!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

50 − = 49