na następny weekend

Kilka godzin temu skończyłam czytać… Książkę, którą podarowali mi nasi Goście.

Zabrałam ją ze sobą w naszą podróż. Jednak jakoś nie udawało mi się jej zacząć. Otworzyłam ją w samochodzie, gdzieś między Bydgoszczą a Kazimierzem, lecz listopadowa aura pozwoliła mi jednie na przeczytanie 24 stron i zrobiło się ciemno. Nie zajrzałam do niej już do końca naszej wycieczki. Wróciłam doń wczoraj, a dzisiaj jestem już po lekturze. Jestem też pod dużym jej wrażeniem!

Ciekawa, zaskakująca, chwilami niepokojąca historia o jednym z nas. O plus/minus trzydziestolatku XXIw., który ma w życiu wszystko, o czym wydawałoby się marzyć można. Ci, co patrzą na niego z boku pewnie mu zazdroszczą. Ci zaś, którzy są blisko nie rozumieją dlaczego wciąż szuka. 

Dziś co prawda kończy się weekend, ale może za tydzień znajdziecie chwilę. Polecam:

Mateusz Czarnecki, „Otwórz oczy, zaraz świt”. 

2 myśli nt. „na następny weekend

  1. Paulina jesteś jedną z niewielu osób co czyta książki,ja dawno już nie przeczytałem żadnej książki więcej czytam gazet a szkoda

    • Leonie, ja nie od zawsze lubiłam czytać. Ktoś kiedyś podsunął mi fajną książkę i tak się zaczęło. Próbowałam sobie przypomnieć kto i kiedy. To była Andrea, moja przyjaciółka. W 2008 dała mi do przeczytania „A Long Way Gone” – pierwsza moja książka po angielsku. Od wtedy kiedy miałam czas, a ktoś mi coś polecił, starałam się chociaż zacząć. Prawie wszystkie polecone książki przeczytałam. Bardzo lubię biografie. Ta Steve’a Jobs’a (ważna dla mnie książka) mnie zainspirowała, Lance’a Armstrong’a zmieniła o nim myślenie. Z resztą, nieposiadanie telewizora ułatwia czytanie 🙂 .

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

− 1 = 5